JAK „MYSZKI” KARNAWAŁ ŻEGNAŁY I ZIMĘ WYCZAROWAĆ CHCIAŁY

Śniegu tej zimy było jak na lekarstwo. Niektórzy nawet nie zdążyli go zauważyć.  Nie przeszkadzało  nam to jednak, aby czas karnawału zakończyć imprezą pod hasłem – „Bal Śnieżynek i Bałwanków”. Jak bal to bal. Na balu wodzirej być musi. Wodzireja rola taka, żeby do wesołej zabawy zachęcić każdego „Myszaka”. Nie długo trudzić się musiał , bowiem do czego jak do czego, ale do zabawy dzieci długo zapraszać nie trzeba.

Jak na prawdziwy bal przystało,  rozpoczęliśmy go wspólnym tańcem.

Wirowały Śnieżynek falbanki, aż z zachwytu łapały się za noski bałwanki. A potem?! O rety, cóż się dzieje?! Wszyscy do samolotu szybko wsiadają – do „Karnawałowej krainy” odlecieć zamierzają. Na nic starania są Wodzireja – zapina pasy i leci z „Myszkami”.

„Kraina konkursów” przed nami drzwi otwiera i przypomina: – „Baw się tak, by nie zasmucić przyjaciela”. Wszak tajemnicą dobrej zabawy jest szeroki uśmiech na każdej twarzy.  Któż te konkursy spamiętać by zdołał! Było ich kilka i było wesoło. O ho? Zmiana krainy. Tym razem pociągiem tam wyruszymy. Pędzi pociąg po torach krętych – „Uważajcie dzieciaki na ostre zakręty”. Jeden, drugi ….kilka ich było. Nikt nawet się nie spostrzegł, że jesteśmy już w kolejnej krainie. Wodzirej po krótce nam program przedstawia, a „Myszki” już wiedzą, że będzie tu super zabawa. Bo któż z nas tańczyć i śpiewać nie lubi? W tym właśnie klimacie czas nam tu upłynie. Kilka hitów z dziecięcej płytoteki rozruszało dzieciarnię. Z przyjemnością i Wodzirej do tańca ruszył, prowadząc węże, wężyki i robiąc ze Śnieżynkami szalone obrociki.

Wspólne śpiewanie w tańcach było przerywnikiem. Kiedy nóżki odpoczywały – gardełka pałeczkę przejmowały. Było naprawdę wesoło i bardzo przyjemnie. Mimo gorącej atmosfery nie roztopiła się ani jedna Śnieżynka i ani jeden Bałwanek. To są dopiero czaryJ. Tylko marchewkowe noski bałwankom co chwilę się przesuwały – raz były na czole raz jedno oko zakrywały. Taka to dziecięca fantazja świadcząca o udanej zabawie i ekstra humorku. Po obiadku chwila na odpoczynek, bynajmniej absolutnie nie było to leżakowanie tylko ciasteczek pakowanie. Zrobiliśmy je w przeddzień rodzicom kochanym , aby w tłusty czwarteczek mieli pyszne łasuchowanie. Mamy nadzieję, że wszystko zostało przez Was zjedzone, podobnie jak nasze pączusie, które w tym dniu królowały na stole.

                            I to już koniec naszej opowieści o fajnym balu, który miał miejsce

                                                  w „Dziecięcych krainach karnawału”.

Czy nam się udał? O to zapytać należy dzieci.

Serdecznie dziękujemy wszystkim Rodzicom

za przygotowanie bajecznych krynolinek dziewczynkom

i białych koszulek z fantazyjnymi dodatkami chłopakom

                                                                                                                                           „Myszaki”