PRZEDŚWIĄTECZNA KRZĄTANINA U „MYSZEK”

Święta Bożego Narodzenia to jeden z najpiękniejszych okresów wpisanych w nasz kalendarz. Co do tego jesteśmy chyba zgodni podobnie jak do faktu, że poprzedzone są okresem wielkich przygotowań. Nic dziwnego – każdy, bez względu na wiek, stara się o względy „starszego pana z długą, siwą brodą”, który spogląda na nas z ukrycia. Musimy być więc czujni i mocno zaangażowani w wir przygotowań.

„Myszaki” owe przygotowania rozpoczęły już w ostatnich dniach listopada, angażując w nie również swoje rodziny. Wiedząc, że czynienie dobra jest najwspanialszym prezentem, którym możemy obdarować ludzi, przyłączyliśmy się wzorem roku ubiegłego do Akcji Charytatywnej – „Łańcuch Dobra”. Kolorowe paseczki misternie kleiliśmy w swoich domach oraz w sali. Łącznie udało się nam wykonać 93,7m łańcucha. Brawo !!!! – dobry początek.

Kolejny punkt zapisany w naszym planie działań – to wystrój sali, którym naturalnie zajęły się starsze „Mychy”. Ale i małe miały swoje zadanie. Sumiennie segregowały wszystkie zabawki, pojemniczki, klocki, robiąc tym samym ich przegląd techniczny i miejsce na ewentualnie nową dostawę prosto z Fabryki Mikołaja. Z dnia na dzień coraz bardziej czuliśmy zbliżające się święta. Grające w tle kolędy, rozświetlone girlandy zachęcały do przygotowania ozdób i upominków dla najbliższych, o których zawsze pamiętamy. W ruch poszły pędzle, kolorowe cekiny, brokaty, dary jesieni i inne skarby z ukryte w szufladach. Efektem kilkudniowej pracy były kolorowe skarpety oczekujące na drobiazgi od Mikołaja, mieniące się wzorami i kolorami bombki i świąteczne wianuszki. Chociaż misterna to praca, wymagająca cierpliwości i czasu , lubimy tworzyć takie ozdoby. Pięknie błyszczą, a niektóre nawet „pachną tradycją”  – jak stwierdziła Rozalka.

   Sala udekorowana, pierniki „leżakują” w pudełkach ( o ich pieczeniu opowiemy w kolejnym odcinku), ozdoby i upominki zrobione można więc złapać chwilkę oddechu. A, że najlepiej odpoczynek połączyć z ruchem – wybraliśmy się na spacer w jedno z najładniejszych miejsc naszego miasta – na Rynek Kościuszki. Kramiki, straganiki oferujące regionalne specjały , bajecznie wyglądająca karuzela, a obok niej rozświetlone sanie z Mikołajem – no po prostu bajka =). Z przyjemnością spacerowaliśmy między szpalerami drewnianych domków i nawet największe niejadki głaskały się po brzuszkach – bo zapachy jakie unosiły się w powietrzu wprawiały o zawrót głowy. Z przyjemnością przystanęliśmy też przy stajence z prawdziwymi zwierzątkami. Bez problemu nazwaliśmy wszystkie postacie znajdujące się w niej. Znając symbolikę nadchodzących świąt , pozwoliliśmy sobie na wzięcie garstki siana pod nasz świąteczny obrus. Jednym słowem poczuliśmy święta na dobre, stwierdzając jednogłośnie, że nasze miasto w odświętnym wystroju prezentuje się imponująco.

Za kilka dni zasiądziemy do Wigilijnego stołu – najpierw w „Myszkowej” Rodzince,

 a potem w swoich domach.

 Już nie możemy doczekać się tych pięknych chwil,

wspólnie śpiewanych kolęd i życzeń płynących prosto z serduszek.

Mamy nadzieję, że wszystkim świąteczne przygotowania minęły w równie miłej atmosferze jaka gościła w naszej grupie.

                                                                                                                                                 „Myszki”


Starsze wpisy