JAK „MYSZKI WŚRÓD PIRATÓW” ŚWIĘTOWAŁY SWOJE 4-TE URODZINY

Na ten dzień czekaliśmy z utęsknieniem. Szykowaliśmy się bowiem do wielkiej, pełnej przygód podróży. Z dnia na dzień eskalacja emocji była coraz większa. Nic dziwnego. W sali wyrastały palmy z dziwnymi ptakami i wężami, zalewały nas morskie fale i na dodatek na horyzoncie pojawił się statek z piracką banderą, a wraz z nim, tu i tam – piraci. Na pozór wyglądali na przyjaźnie nastawionych do mieszkańców tej „wyspy” , ale zawsze to piraci. Lepiej zachować ostrożność. Nie chcąc się zbytnio wyróżniać, dla pełnego kamuflażu , na naszą imprezę przygotowaliśmy (przy pomocy niezawodnych Rodziców oczywiście) stroje pirackie. Wyglądaliśmy Bosko! Takie też mieliśmy nastroje. Do naszej podróży dołączył też zaprzyjaźniony z grupą -  Pirat Szon, który zamiast ryb, wyłowił z morza tajemniczą butelkę z liścikiem.

Z ogromną ciekawością wysłuchaliśmy jego treści. Dziwnym zbiegiem okoliczności okazało się , że to właśnie my jesteśmy jego adresatem, a list – wskazówką i mapą do podroży po czterech wyspach. Dlaczego po czterech? – bo to przecież nasze czwarte urodziny. Na każdej z wysp miał czekać na nas skarb, który niegdyś ukrył Wielki Pirat , Barbarossą zwany. I kiedy już mieliśmy wskakiwać na statki, chwytać za stery i stawić maszty – dopadły nas jakieś dziwne trzęsawki, brzuszka ściskanie i inne dolegliwości gastrycznymi zwane. Piraci jednak na wszystko radę mają. Kapitan po specjalną miksturę  na odwagę sięgnął i zalecił wypicia jej  kropelek parę. Choć skład mikstury o jeszcze większy zawrót głowy piratów przyprawiał, na wysokości zadania stanęli, kubeczki do góry wznieśli i z okrzykiem: – „Jestem dzielnym piratem” miksturę wypili.

 Po drobnym szkoleniu, odprawą piracką zwanym wskoczyliśmy na statki , które unoszone falami, wiatrem i szantową muzyką przybiły do pierwszej z wysp „Wyspą morskich stworów” nazwaną. Znamienity król Medużnik nas na niej powitał i zadania do wykonania przedstawił. Musieliśmy się zmierzyć z rekinami i żarłocznymi piraniami; przejść po drewnianych kładkach i przetransportować żółwie na ląd. Warto było podjąć trudu kapeczkę, by według wskazówek szacownego Medużnika odnaleźć skarb. Przed nami były kolejne trzy wyspy i kolejne na nich zadania. Z wszystkimi poradziliśmy sobie doskonale. Na każdej odnaleźliśmy ukryte skarby. Skrzętnie do wielkiego kufra je chowaliśmy, by po przybyciu na „Tęczową Wyspę” dokonać sprawiedliwego ich podziału.

Zmęczyła nas ta podróż nie lada. Dostarczyła Małym Piratom wielu emocji przeplatanych z radością i wspólną zabawą. Była rywalizacja połączona z umiejętnością współpracy w zespole i  z życzliwością. I kiedy myśleliśmy, że pełen emocji i przygód dzień dobiega końca, Pirat Szon przesypując piasek – wykopał malutki kuferek. A w nim kolejny liścik od Barbarossy.

Groźny był to pirat jak głosi legenda, ale nie dla Myszek , które dzisiaj obchodzą swoje czwarte urodziny. Co w liściku tym było? Wskazówki jak udać się na „Tajemniczą Wyspę”, na której miał czekać na dzieci największy skarb. Bardzo nas to zaintrygowało. Zmęczenie w mig odeszło i wskazanym tropem na poszukiwanie Wyspy i największego skarbu cała Myszkowo – Piracka brać  się udała. A jaki skarb na wyspie znalazła – o tym  w następnym odcinku z przyjemnością opowiemy.

                                                                                                                  Ahoj Przyjaciele Piratów!!!!

 

Serdecznie dziękujemy wszystkim Rodzicom

za przygotowanie dzieciom pięknych strojów

oraz pomoc przy organizacji imprezy:

 wykonane naklejki i duże elementy dekoracyjne

zakupione czapeczki z imiennym haftem,

za pyszne wafelki

i zmaganie się z mało przychylną aurą podczas transportu balonów

 

Pani Marlence

która kolejny raz zechciała przyjąć nasze zaproszenie na urodzinową imprezę.

Postać Pirata Szona, w którą Pani się wcieliła,

 wniesiony ogrom pozytywnej energii oraz zabawy taneczne

były doskonałym upominkiem w dniu „Myszkowych” urodzin.

Pani Eli – Piratce

 która czasowo nasz „Mysi” pokład opuściła

za ogromną pomoc przy stworzeniu bajkowej scenerii sali,

wspólną, wesołą podróż z piracką bracią

oraz pełnienie roli fotoreportera –

serdecznie dziękujemy =)

 


Starsze wpisy