Troskliwe Misie w piekarni

Gdybyśmy chcieli policzyć w ilu ciekawych miejscach były Misiaki, to okazałoby się, że takich miejsc do tej pory było bardzo dużo. A każda taka wycieczka, to dla dzieci skarbnica wiedzy i niezapomnianych wrażeń. Tym bardziej więc nas cieszy, gdy do tej listy możemy dopisać jeszcze piekarnię.

Pachnący chlebek i chrupiące bułeczki cieszą wszystkich. Misiaki mogły zobaczyć z czego i w jaki sposób powstaje takie pyszne pieczywo. Na początek, dzieci obejrzały książkę z przepisami na chleby i bułki, potem zajrzały do wielkich kadzi z surowym ciastem, przygotowały zaczyn na ciasto i rozpoznawały różne ziarna i dodatki które uatrakcyjniają smak i wygląd gotowego pieczywa. Potem nasz przewodnik pokazał nam „budkę” – w której rośnie ciasto. A że Misiaki to odważne dzieciaki, one też chciały trochę urosnąć. Po takiej sesji, sami oceńcie czy ubrania dzieci nie zrobiły się nagle krótsze i mniejsze. Potem przeszliśmy do kolejnego urządzenia tym razem był to piec piekarniczy. Z zewnątrz wydawał się nam mały, ale jak zobaczyliśmy łopatę do wkładania i wyjmowania pieczywa, to już wiedzieliśmy jak bardzo się pomyliliśmy. Okazaliśmy się też bardzo pomocni podczas przygotowania pieczywa do pieczenia, za co zostaliśmy bardzo pochwaleni. Natomiast oferta pracy dla nas, musi jeszcze niestety poczekać kilka lat. W czasie gdy bułeczki się piekły, my mieliśmy okazję, by zobaczyć w jaki sposób pieczywo jest krojone i pakowane. I tutaj również praca rąk człowieka została zastąpiona maszyną, na którą trzeba jednak uważać i starannie czyścić na koniec dnia pracy. Wprawdzie dla nas to nie był jeszcze koniec wycieczki, ale z przyjemnością powitaliśmy przerwę, zresztą jak nie cieszyć się ze smakowicie pachnących, cieplutkich bułeczek, które już na nas czekały. Po przerwie zaś przystąpiliśmy do tworzenia swojego własnego pieczywa, które nie zawsze miało kształt znany nam ze sklepów i może właśnie dlatego było takie unikatowe i wyjątkowe.

Wycieczka do piekarni bardzo się Misiakom podobała.

 Dziękujemy wszystkim przyjaciołom naszej grupy, dzięki którym była ona możliwa do realizacji.