„BABUNIU, DZIADUNIU, KOCHAMY WAS” – UROCZYSTOŚĆ W GRUPIE MYSZEK

Babcia i dziadek – równie ważne co rodzice osoby w życiu każdego dziecka. Ocierają łzy, przytulają, bawią się, rozpieszczają … . To dla nich małe Myszki przygotowały wspaniałą uroczystość, która miała miejsce 29 lutego w murach Tęczowego Przedszkola.

            Przygotowania rozpoczęliśmy zaraz po świętach, bo przecież nauka piosenek, wierszyków i mini – układów tanecznych to ogrom pracy. Dzielnie walczyliśmy z każdym krokiem „odstaw – dostaw”, dzielnie znosiliśmy „pamięciówki”, które z trudem (ale jednak) przyswajały nasze małe główki, a na koniec … tadam …. rozłożyła nas choroba. Frekwencja w grupie była zaskakująco przerażająca. Siedmioro dzieci, sześcioro, a gdy pojawiło się już dziesięcioro – to można było jakoś ustawić się nawet w dwa koła. Ciągle jednak zastanawiałyśmy się, czy po prostu nie przełożyć uroczystości. Ale nie. Bal dla Babć i Dziadków odbył się w terminie.

            A co z tremą? Oj była, była niestety. I to nie tylko Myszki ją miały, ale również i MyszyJJ. Każdy na swój sposób przeżywał pierwszą uroczystość. Jednym odbierało głos, inni z nerwów mówili za głośno, cóż – sposobów na odreagowanie tremy było wiele i dopiero zdjęcia to uwidoczniły. Ale co tam. Pierwsze koty za płoty – jak mówi przysłowie. A u nas pierwsze małe „mysie kroczki” już za nami. Wnuczęta w pełnej krasie zaprezentowały się przed zacnymi gośćmi. „Były tańce i piosenki, a i wierszy wybór wielki” – cytując małego poetę. Dziewczynki pięknie zatańczyły „Taniec z serduszkami”, zaś wszystkie Myszaczki najpiękniej jak tylko potrafiły zagrały na instrumentach utwór „Dzwoneczek”. Na koniec było gromkie „Sto lat” i słodki poczęstunek okraszony przepysznym marcinkiem.

            W skład każdej naszej grupowej uroczystości wchodzą jeszcze zabawy z najbliższymi. Na parkiecie królowała więc haftowana chusteczka w czterema rogami, wesoła poleczka z „haczykiem” oraz wiele innych szlagierów, przy których wszyscy świetnie się bawili. Jeszcze prezencik i serduszko dla najukochańszych, kilka buziaków na koniec i … impreza dobiegła końca.

            Kolejny raz przekonałyśmy się, że z babciami i dziadkami na uroczystościach z okazji ich święta nigdy nie jest nudno. Ciepłe słowa podziękowań, miłe gesty i przede wszystkim uśmiech, który nie schodził im z twarzy to dowód, że starania o jak najwspanialszą prezentację wnucząt nie poszły na marne. Pokonaliśmy tremę, pokonaliśmy choróbska i postaraliśmy się o super występ przed wspaniałą publicznością.

Tak trzymać Myszaki =) =).

Bo jak nie my, to kto – prawda?

Mysie Panie