Misiowe Rodzinki i Generator Pomysłów

Kiedy u Troskliwych Misiów kończył się projekt „Moc emocji” postanowiliśmy uczcić ten fakt wspólnie z rodzicami. Zaprosiliśmy ich na zabawy pełne emocji. Nie wzięliśmy pod uwagę, że po serdecznych powitankach, pojawi się spory problem. Zawieruszył się gdzieś notatnik z pomysłami na zabawy pełne emocji, które od dłuższego czasu spisywały Misiowe Panie. Wyglądało na to, że spotkanie trzeba będzie odwołać. Na szczęście w schowku pod schodami znalazło się tajemnicze urządzenie, które uratowało Misiowe Panie przed kompletną klapą.

Był to Generator Pomysłów. Po wnikliwym zapoznaniu się z instrukcją jego obsługi, postanowiliśmy go uruchomić. Najwidoczniej zrobiliśmy wszystko jak należy, bo urządzenie zadziałało – wygenerowaliśmy pakiet pomysłów na zabawy z „mocą kucharza”. Ponieważ wcześniej podzieliliśmy się wszyscy na dwie drużyny: Tuptusiów i Boksusiów, mogliśmy od razu rozpoczać rywalizację. Odbył się bardzo emocjonujący wyścig, która drużyna szybciej oddzieli różne gatunki fasoli i która pierwsza ubije pianę na bezy. Po tych kulinarnych konkurencjach zostały zdobyte pierwsze punkty. Zachęceni poprzednim sukcesem postanowiliśmy powtórzyć proces generowania. W ten sposób otrzymaliśmy pakiet pomysłów na zabawy z „mocą odkrywcy”. Te konkurencje wymagały od zawodników wyłączenia wzroku i uruchomienia zmysłu dotyku. Wspólne zabawy tak nam przypadły do gustu, że wciąż na nowo puszczaliśmy w ruch Generator. Dostarczał on nie tylko nowych pomysłów na zabawy z „mocą” aktora, muzyka i sportowca, ale też całego wachlarza emocji, bo radość zwycięzców mieszała się z niezadowoleniem przegrywających. Tymczasem trzeba było wykazać się umiejętnością inscenizowania wierszy, odgrywania pamtomimy, rozpoznawania utworów po „pierwszej nutce” i wznoszenia jak najwyższej wieży.

Kiedy przyszedł czas podsumować zmagania Tuptusiów i Boksusiów, podliczyliśmy wszystkie punkty zdobyte przez drużyny. Wyłoniliśmy zwycięzców, a przegrani w duchu fair play pogratulowali swoim konkurentom. Gdy nadszedł czas zakończyć nasze spotkanie, na osłodę rozstania zjedliśmy bezy i zgodnie stwierdziliśmy, że przeżyliśmy ogrom emocji, które dały nam wielką moc =)

Dziękujemy Misiowym Rodzicom za dziecięcą radość z jaką podeszli do wszystkich naszych pomysłów i zaangażowanie w wykonywanie „wygenerowanych” zabaw. Wasze dzieci z pewnością długo pamiętać będą ten wspólnie spędzony, wypełniony emocjami czas.

Misiowe Panie