„Pójdzmy wszyscy do stajenki ….” – wigilijne wspomnienia Myszek.

            Grudzień to szczególny czas. Kończy się rok, a wraz z nim każdy z nas gdzieś w głębi robi osobiste podsumowania. Jaki był ten czas, co się udało, a co nie wyszło i nad czym trzeba jeszcze popracować? W zabieganiu i krzątaninie staramy się złapać przedświąteczny oddech, wszak grudzień kojarzy się z jednym z najważniejszych świąt – Bożym Narodzeniem. Jak wygląda codzienność w przedszkolu? Śmiało można powiedzieć, że przedszkolny dziecięcy światek niczym nie różni się od tego dorosłego.

            Jesteśmy jedną z dwóch najstarszych grup w przedszkolu w związku z tym z pełną odpowiedzialnością i powagą podjęliśmy się realizacji przedsięwzięcia, jakim jest wystawienie jasełek. Nauka ról, tekstów kolęd i pastorałek, ruchu scenicznego – jednym słowem trochę tego było do opanowania. Daliśmy jednak radę i w dniu 19 grudnia nasze przedstawienie obejrzała cała społeczność przedszkolna. Wprowadziliśmy wszystkich w świąteczny radosny nastrój opowiadając historię narodzenia Małego Jezuska. Tak oto rozpoczęliśmy szczególny dla nas dzień – dzień wigilii w grupie. Po obiedzie, przy dźwiękach znanych nam wszystkim kolęd ubraliśmy choinkę i przygotowywaliśmy świąteczne stoły. Nie mogło zabraknąć sianka pod obrusem, czerwonego barszczyku z uszkami, makowca i innych smakołyków. Nie mogło zabraknąć też opłatka i prosfory, którymi stojąc w kręgu, przy tkliwych życzeniach, wszyscy żeśmy się podzielili. I popłynęły piękne kolędy, i zrobiło się tak inaczej, nastrojowo, tak dobrze …. . Ta magia świąt jednak działa …. .

            Wszystko ładnie się toczy, ale gdzież ten Mikołaj się zapodział. Wyruszyliśmy na poszukiwania. Sprawa nie była prosta, bowiem aby dotrzeć do upragnionego celu, musieliśmy się wykazać umiejętnością liczenia i głoskowania. Daliśmy radę i wory pełne prezentów zostały odnalezione. Z trudem wniesione do sali kusiły nas swoją zawartością. Oczywiście „wstępna ciekawość” została zaspokojona, jednak właściwa zabawa rozpoczęła się nazajutrz, ponieważ w drzwiach sali pojawiali się co i rusz rodzice.

            Ach, święta święta. Kochamy je nawet wtedy, gdy nie obfitują w śnieżne zaspy i siarczysty mróz. Kochamy je, bo dostarczają pozytywnych emocji, dużo wrażeń, pozwalają na „stanie się” kimś innym, lepszym, bogatszym w uczucia …. .

            To była nasza ostatnia wigilia w takim gronie. Mamy nadzieję, że wrażenia towarzyszące przedszkolnym spotkaniom wigilijnym zapadną w sercach dzieci na długo, a może i na zawsze.

Z całego serca dziękujemy Mysim Mamom –

Paniom Agnieszce Wiśniewskiej i Kasi Jabłońskiej,

które swoimi własnoręcznie wykonanymi smakołykami

wzbogaciły nasz wigilijny stół.

Tytuł „Mysiego Kucharza” jest Wasz =) =).

                                                        ARTYKULIK ZREDAGOWAŁ MYSI DUET „E” I „E” =)