Troskliwe Misie- Wielcy Odkrywcy swojego miasta

Odkrywanie  pięknych miejsc w naszym mieście jest zajęciem niezwykle ciekawym i bardzo się cieszymy, że nasze Misiaki są już gotowe do poznawania historii i uroków Stolicy Podlasia. Zwiedzanie Białegostoku zaczęliśmy więc od Pałacu Branickich i uczestnictwa w zajęciach w Muzeum Historii Medycyny i Farmacji.

Wizytę w Muzeum rozpoczęliśmy od wykonania gipsowej miniaturki Pałacu Branickich, gips w formach miał czas na stwardnienie, a my mogliśmy spokojnie zagłębić się w historię najpiękniejszego zabytku w naszym mieście. Oglądając rycinę przedstawiającą pałac i park za czasów Klemensa i Izabeli Branickiej dowiedzieliśmy się jak wyglądało codzienne życie w pałacu. Okazało się, że na dziedzińcu często odbywały się ćwiczenia żołnierzy, które obserwował uważnie  hetman Jan Klemens Branicki, a w ogrodzie hodowane były cytrusy, które były nie tylko jego ozdobą ale również dostarczały niezapomnianych wrażeń smakowych. Państwo Braniccy często lubili przechadzać się po ogrodach

i parku, a gdy nadto się zmęczyli odpoczywali w altance czyli Pawilonie pod Orłem popijając napoje. Makieta parku wyrysowana na podłodze w muzeum uświadomiła nam jak rozległy i zróżnicowany  jest to teren i ile pracy należy włożyć w to, by park wyglądał tak pięknie.

Należało jeszcze wiedzę zdobytą w muzeum porównać z rzeczywistością. W tym celu wspólnie z panem przewodnikiem wybraliśmy się do pałacu. I od razu zachwyciły nas marmurowe kolumny i ogromne schody prowadzące na balkon. A tam czekał na nas wspaniały widok. Z góry wszystko wyglądało piękniej. Żywopłot tworzący cudowne wzory, kolorowe kwiaty i rośliny, fontanny i mnóstwo rzeźb, a wszystko wypielęgnowane i zadbane. Przez dłuższą chwilę czuliśmy się jak mieszkańcy pałacu i wcale nie chcieliśmy schodzić z balkonu. Idąc na dół mieliśmy okazję dokładniej przyjrzeć się pięknym zdobieniom ścian, schodów i drzwi. Mieliśmy czas by, jak to się mówi, poczuć atmosferę pałacu.

Spacerując po alejkach parkowych z bliska podziwialiśmy pracę ludzi odpowiedzialnych za rośliny w parku i jak Braniccy na chwilę zatrzymaliśmy się w altanie. Obejrzeliśmy freski na ścianie pałacu i podziwialiśmy rzeźby na pałacowym dachu.

To była wspaniała wycieczka, poczuliśmy się jak Wielcy Odkrywcy swojego miasta, bo przecież tym była ta wycieczka, radosnym odkrywaniem swojego miejsca na ziemi.


Starsze wpisy